Home Kultura Leje

Leje

2018-05-27

Leje jak z wora. Kwiatki, trawa, drzewa, posadzki nabierają żywszych kolorów, nadrealnych kształtów.

Ptaki tłuką się niedaleko, robiąc rumor jak na targu. Babcia mówi, że zwiastują długą ulewę. Popijam gorzką kawę i gapię się w odbity w deszczu świat. Świat, w którym nie ma psychologów, terapii, niespełnionych marzeń, wojen i głodu. Żyje się w nim krótko, ale pięknie. Kręci się o nim filmy, pisze książki, biorą go na warsztat artyści. Rzeźbiarze, malarze, kompozytorzy i nie wiadomo kto jeszcze. Śpiewają o nim piosenki.
W tej efemerycznej nierzeczywistości nie ma czasu na rewolucje, sztandary i dwa miecze, na wtykanie kwiatków w lufy karabinów, na dezinformację i niemiłość. Ludzie tylko się uśmiechają, nic nie kupują. Całymi dniami przesiadują na zielonych pastwiskach. „Nie mają zegarków, mają czas”.
Próbuję się w tym cudownie krzywym zwierciadle odszukać, ale bardziej się gubię niż szukam.
– Wejdźmy do środka, coraz bardziej pada – babcia martwi się o mój aparat. Za godzinę nic już nie będzie. Dinozaury też nie wiedziały, że kometa leci…

To Ci się spodoba

Leave a Comment