Home Bez kategorii 2 siostry i brat

2 siostry i brat

2018-03-28

Na Katanię musimy jeszcze chwilę poczekać. Samolot nie wyleci z Okęcia o czasie. Umościliśmy się na ławce i obserwujemy kołujące po płycie metalowe ptaki. To nasz pierwszy rodzinny wyjazd i na pewno nie ostatni.

4 godziny później. Katania. 3-piętrowa kamienica przy Via Etnea. “Buona sera”. Uroczy dziadziuś wita nas filmowym uśmiechem. Próbuję go przeprosić za spóźnienie: po angielsku, hiszpańsku i polsku. Włoskiego nie znam. W końcu dogadujemy się na migi – tutaj przecież mówi się rękami. Rzucamy plecaki i robimy obchód po mieszkaniu. Widać, że to dom artysty. W kuchni nie brakuje filiżanek do espresso, kawiarki, kielichów do wina, durszlaka na makaron i… malarskiej sztalugi. Koło starego radia stoi stos kaset z muzyką klasyczną i jazzem. W sypialni wielkie, drewniane okiennice i mnóstwo grafik na ścianach. Zasypiamy jak dzieci, jak u siebie.

Dolce Vita!

Przez kolejne 4 dni w naszych żyłach płynie słodkie Limoncello i domowe, czerwone wino. Brzuchy nam puchną od pysznej pizzy. Pochłaniamy niezliczone ilości cannolo siciliano, arancini, owoców morza i gelato. Pijemy hektolitry mocnej kawy z głośnymi Włochami. W XVII w. Arabowie przywieźli na Sycylię pistacje. Dobrze zrobili, bo dziś są na wyspie wszechobecne. W Katanii można zjeść i wypić z nimi dosłownie wszystko: pizzę, kawę, lody, ciasta.

Katania jest drugim co do wielkości miastem na wyspie (po Palermo). Po 3 dniach znamy ją na pamięć. Codziennie zapuszczamy się w nowe rejony. Spacerem dzień zaczynamy i spacerem dzień kończymy. Często przesiadujemy obok Katedry św. Agaty – patronki Katanii i gapimy się na fontannę ze słoniem zrobionym z lawy. Zgodnie z legendą, ma on chronić mieszkańców przed wybuchami Etny. Im dalej od Via Etnea, tym dziwniej. Budynki szarzeją i są coraz bardziej umazane sprayem. Cholera wie przez kogo i po co. “Refugees are welcome”, “Italy for Italian”. Na murach ludzie dyskutują o poważnych sprawach – anonimowo, to znaczy bezkarnie. Co jakiś czas wyłapuję miłosne wyznania, chyba że “amore” nie ma już nic wspólnego z miłością. Jednak przyportowe uliczki nie robią na nas wrażenia.

Mówi się, że Włochy najlepiej poznawać po zmroku. Popołudnie to czas sjesty. Późny wieczór. Jedna z uliczek niedaleko uniwersytetu. Czy sklepikarz biegnący do zdezelowanego samochodu z wachlarzem banknotów, zapłacił na naszych oczach haracz? Sycylijska mafia przecież wciąż działa. Wymusza haracz tak, jak robiła to 50 lat temu. Pierze pieniądze i trudni się narkobiznesem. Pytanie z początku paragrafu pozostawiam bez odpowiedzi, podobnie jak skorumpowana policja patrolująca ulicę obok.

Katania kupiła nas wyjątkowym klimatem, pistacjami, afrykańskim słońcem, zapachem mandarynek i owocami morza.

Co i gdzie w Katanii?

  • Nasze „artystyczne” mieszkanie w samym sercu miasta – dostępne na airbnb.pl
  • Pizza
    Al Vicolo Pizza & Wine
    Via del Colosseo, 5/7
  • Lody
    Comis Ice Cafe
    Piazza Vincenzo Bellini, 8
  • Cannolo siciliano, arancini, kawa
    Bar Pasticceria Spinella
    Via Etnea, 292
  • Frutti di Mare
    Fish Market
    Via Pardo, 29
  • Sklep blisko Via Etnea 
    Simply City
    Via Androne, 3

 

To Ci się spodoba

1 comment

Cialisonline 2018-04-03 at 21:15

Dziękuję Edyta Gonet, buziaczki kochana 🙂cialis online

Reply

Leave a Comment