Home Azja Bagan bez silnika

Bagan bez silnika

2017-09-20

Wokół szałasy na chybotliwych nogach, wieloboczne konstrukcje z bambusowej plecionki; pobielone, brudne, betonowe ogrodzenia okalające daleki świat, do którego wstęp mają niższi albo zgarbieni. Wszystko owiane jakąś tajemnicą i brunatnym kurzem. Przykryte pierzyną z plastikowych reklamówek i pogniecionych butelek.

Ulice legendarnego Bagan nie tętnią życiem jak te w Rangon. Jest tu o wiele wolniej i spokojniej. Być może to wpływ Buddy, który mieszka w okolicznych pagodach, niezmiennie od tysiąca lat. Wyruszając w kierunku Bagan przed oczami ma się pocztówki z internetu. Malownicza panorama z balonami, zawieszonymi nad świątyniami i stupami, skąpanymi we wschodzącym lub zachodzącym słońcu. Główna atrakcja Birmy i cel podróży wszystkich podróżników. Turystów wciąż jest tu niewiele – przynajmniej w porze deszczowej. Przewodniki i blogi prześcigają się w złotych radach. Gdzie za zachód, gdzie na wschód. Która pagoda zwykle oblężona, a która już zamknięta. Miliony spostrzeżeń, komentarzy i uwag. Nie ma jednak jak otwarty umysł, 2 litry wody i elektryczny motorek, który zawiezie, gdzie oczy poniosą. Bez względu na to, co piszą najtęższe głowy.

Niewysoka świątynia, otoczona wianuszkiem palm, pośrodku zaoranych pól i nadgryzionych przez ząb czasu stup. Nie ma jej na mapie. Jeśli już ktoś do niej zajedzie, pewnie nie odkryje skarbu, który kryje w środku – ciemnych, wąskich schodów na górę. Ze szczytu widok jak z bajki. Chciałoby się go zamknąć w słoiku i wszędzie ze sobą wozić. Trzymać przy sobie, kiedy stąd ni zowąd, zza rogu, wypełzną złowrogie chmury.

25,000 kyatów. Tyle kosztuje pieciądniowy bilet wstępu do Bagan – starożytnego miasta w Birmie, kiedyś stolicy Pierwszego Księstwa Birmańskiego. Opłatę uiszcza się już przy samym wjeździe do miasteczka. Niektórzy porównują Bagan do kambodżańskiego Angkor Wat, ale to miejsce zupełnie inne. Na próżno szukać tu bramy wjazdowej do kompleksu świątynnego. Pagody, stupy i klasztory rozsypane są na obszarze 104 km2. Ponad 2200 budynków sakralnych. Wiele z nich odrestaurowano w sposób, który budzi kontrowersje wśród archeologów. Wiele z nich wciąż się rozsypuje. Przez czas. Deszcz. Palące słońce. Wilgoć no i nas – turystów.

To Ci się spodoba

Leave a Comment