Home Azja Polska na Bali

Polska na Bali

2017-09-13

Prawdziwy balijski klejnot. Ukryty między tarasami ryżowymi i stromymi wąwozami. Uwielbiany zarówno przez backpackersów jak i turystów z walizami. Pomimo ciągle rosnącej popularności wciąż świeci nieopisanym blaskiem i zaskakuje niepowtarzalnym klimatem.

W Ubud atrakcji nie brakuje. Małpi Las, muzea, świątynie, warungi z lokalnym jedzeniem, sklepiki z pięknym rękodziełem i srebrną biżuterią, szkoły jogi, pokazy tradycyjnego tańca… Jest co robić! Jeśli jednak nawet najlepszy mie goreng nie jest w stanie odciągnąć twoich myśli od pierogów i grubej pajdy domowego chleba, zbolałe ciało chce na bujany fotel przed kominkiem, a najsłodszy sok z mango nie smakuje jak niebo w gębie, to czas, by sięgnąć po koło ratunkowe. A najlepiej trzy!

Wycieczka śladami Mikołaja Kopernika

W zależności od tego, ile gwiazd chcesz zobaczyć wybierz czas trwania wizyty: 30 minut (100 IDR), 60 minut (180 IDR), 90 minut. Deep Tissue Massage w Ida’s Body&Soul to opcja idealna dla masochistów, spiętych menedżerów, backpackersów z obolałymi plecami oraz dla tych, którzy lubią penetrować niebo w poszukiwaniu nowych konstelacji – pod wpływem bólu. Pamiętaj, żeby podczas masażu oddychać i nie odgryźć sobie języka, bo ten ci się jeszcze przyda (patrz: pkt. 2). Ulga dla ciała i ducha na drugi dzień gwarantowana. Podczas sesji można sobie też po polsku ponarzekać – niestety tylko w myślach, bo wszelkie głośne rozmowy na sali są nie na miejscu.

P.S. Warto zjeść coś nieindonezyjskiego przed masażem (np. nachosy zapiekane z serem + guacamole). Można to zrobić np. w KAFE – jednej z moich ulubionych knajpek w Ubud – pyszne jedzenie i swobodna atmosfera oraz spory, drewniany balkon przeznaczony do prowadzenia wielogodzinnych obserwacji ludzi na ulicy.

 

Solidny łyk wody po ogórkach kiszonych

Typowy lokalny przysmak i jednocześnie bardzo zdrowy, naturalny probiotyk. Na mieście mówią, że gwarantuje długowieczność. Można go kupić praktycznie w każdym większym sklepie z lodówkami lub zamówić do lunchu. Napój bogów i dobrych balijskich duchów o intensywnym, żółtym kolorze na bazie kurkumy, owoców tamaryndowca, imbiru, pieprzu cayenne i wody kokosowej, czasem z dodatkiem miodu i limonki. Jak smakuje? Weź łyka, potrzymaj go chwilę w ustach a jestem pewna, że przyjdzie ci do głowy to, co i mnie. Nasza kochana, kwaśna woda po ogórkach kiszonych. Z dala od Polski smakuje po prostu obłędnie. Skutecznie uśmierza tęsknotę za domem – przynajmniej do następnej butelki.

Dobrą “wodę z ogórków” można kupić w EARTH CAFE & MARKET na początku ulicy Jl. Goutama Sel.

DIY
https://www.mindbodygreen.com/0-6780/A-Recipe-for-Turmeric-Juice-A-Powerful-Healing-Beverage
http://organeoblog.pl/zlocisty-napoj-z-kurkumy-oczyszcza-wzmacnia-rozgrzewa/

Wizyta w szpitalu dla uzależnionych od chleba

Chrupiący, pachnący, na domowym zakwasie. Najlepiej smakuje w towarzystwie lekko słonego, wiejskiego masełka od Pana Tadzia. Można jeść go rzadko w Polsce albo nawet prawie wcale, ale na obczyźnie to za nim tęskni się najbardziej. Nie łatwo znaleźć dobrą piekarnię w Azji, ba, nie łatwo znaleźć jakąkolwiek piekarnię. Jeśli już jednak takowa się napatoczy na drodze strudzonego, umierającego na nostalgię druha, warto zajrzeć i sprawdzić jak bardzo sprzedawane w niej pieczywo odbiega od przyzwyczajeń przywiezionych z kraju nad Wisłą. Na pocieszenie dodam, że nie jesteśmy w tym bólu odosobnieni. Na wąskich ulicach, raz po raz, przechadzają się Francuzi ze świeczką w ręce. Pewnie szukają swojej legendarnej bagietki, o którą w Azji ciężko (chyba, że mowa o Kambodży).

W Ubud miejsc serwujących chleb i crossainty jest kilka. Mogę polecić jedno z nich, które przetestowałam w punkcie kulminacyjnym swojej chlebo-tęsknoty i nie było tak źle. Na chwilę pomogło.

Daily Baguette, Jl. Raya Ubud No. 27

To Ci się spodoba

Leave a Comment