Home Ameryka Śr. Życie na fali

Samochód pruje co sił. Słońce zaszło kilkanaście minut temu. W tropikach ciemność zapada szybko i na poważnie. Bez sentymentów i ckliwych, romantycznych uniesień. Siedzę na tylnym siedzeniu pomiędzy jego kolegami „po fachu” i deskami surfingowymi. W tle nie do końca wyraźna muzyka. Takiego obrazka nie powstydziłby się żaden uznany reżyser z Kalifornii. Jest wesoło i beztrosko.

Nie bój się. To naturalna umiejętność, jaką każdy człowiek ma. Ty też! – mówi z przekonaniem, pocieszająco. Od godziny patrzę w niespokojny ocean nie mogąc się zdecydować. Carlos nie odpuszcza. Uparł się, że przeprowadzi ze mną lekcję surfowania. Dodam, że nie umiem pływać (albo raczej panicznie boję się wody, zwłaszcza morza, oceanu). Nie mam pojęcia skąd się wzięła u mnie fascynacja tym sportem. O surfingu wiem dużo, potrafię wymienić najlepszych surferów na świecie…

OK. – rzucam w końcu przegrana. W sekundę zorganizował deskę dla początkujących, czyli największą, jaka była na plaży. Pozbywając się ubrań próbuję się jakoś uspokoić.

Charlie jest świetnym instruktorem. Daje mi zrozumiałe, konkretne polecania. Jak zahipnotyzowana wykonuję je jak żołnierz. Zapominam o strachu i traumie z dzieciństwa. Faktycznie oddaje się w ręce żywiołu. Mając u boku Carlosa, który surfuje od dawien dawna, udaje mi się nawet złapać kilka małych fal. Na drugi dzień mam problem ze wstaniem z łóżka. Czuję wszystkie mięśnie, szczególnie te w okolicy klatki piersiowej i brzuch.


Wiek: 32
Zawód: Pilot i przewodnik
Miejsce zamieszkania: Manuel Antonio, Kostaryka
Miejsce urodzenia: San Isidro


Edyta: Dlaczego akurat surfing?
Charlie: Bo od małego nie lubiłem sportów drużynowych plus czuję się wyjątkowo zżyty z oceanem.

Jak odkryłeś w sobie tę pasję?
Moi przyjaciele zmusili mnie do tego kiedy miałem 16 lat.

Największa lekcja, jaką otrzymałeś od życia to…
Bycie wdzięcznym jest lepsze od bycia szczęśliwym, ponieważ mogę ciągle być wdzięcznym, nawet jak nie jestem szczęśliwy.

Czy masz jakieś swoje ulubione miejsca?
Plaża, hamak, mój dom.

Twój największy dramat to…
Nie mam.

Jak wygląda Twoje codzienne życie w Manual Antonio?
Perfekcyjnie. Połączenie pracy, nauki i podróży.

Czy rozważasz Manuel Antonio jako miejsce, w którym chciałbyś spędzić resztę życia?
TAK!

Twoja ulubiona deska to?
Ta, którą posiadam teraz.

Co zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę oprócz deski?
Dziewczynę!

Gdzie to jest?

To Ci się spodoba

Leave a Comment