Home Kultura Starość i radość – localsi na emeryturze cz. 1

Starość i radość – localsi na emeryturze cz. 1

2017-07-19

Osiemdziesięciosiedmioletnia amerykańska pisarka SF i fantasy – Ursula Le Guin, przyznaje że proces starzenia się został “nie najlepiej zaaranżowany”, ale mimo to dzielnie sobie z nim radzi (P. Wilk, “Planeta prawdziwych zmyśleń”, Przekrój LATO 2017). Czy starość taka straszna jak ją malują? A jak radzą sobie z tym tematem localsi-seniorzy? Niektórzy grają…

Ateny

Dwóch dojrzałych i doświadczonych życiem mężczyzn musi stawić czoła nie tylko wysokiej temperaturze, ale też arcytrudnym decyzjom o charakterze strategicznym. Czekam aż krople potu zaczną spływać po ich czołach w kierunku zaokrąglonych, wyraźnie zaznaczonych nosów. Panowie od czasu do czasu przełamują swoje pokerowe twarze lekkim uśmiechem. Wszystko obserwuje senior, najstarszy z najstarszych, mędrzec, grecki Al Capone. Wokół stolika kłębią się wcale nieprzypadkowi gapie. Lód w szklankach w okamgnieniu zamienia się w ciecz. Minuty zlewają się z godzinami. Idealne warunki pracy dla malarza nurtu realistycznego, chcącego całą sytuację z detalami uwiecznić. Natomiast ja wyczekuję końca każdej rundy z nadzieją, że może zrozumiem następną. Nic z tego. Zostaje Google po powrocie do hotelu.

Tavli to jedna z najstarszych gier na świecie. Przyjmuje się, że jej korzenie sięgają Starożytnego Egiptu. Podobno grywali w nią wielcy myśliciele m.in. Platon i Sofokles. Słabość do tavli Grekom pozostała i dziś jest to ich ulubiona rozrywka.

Paryż

Słońce wisi wysoko na niebie. Chłodny, lekki wiatr psuje idealnie gładką taflę Bassin de la Villette. Środek tygodnia. Siedzę z bagietką w jednej ręce i z kawą w tekturowym kubeczku w drugiej. Cliché. Wymarzona pogoda na spacer, ale z każdą minutą staję się coraz cięższa i cięższa. Ważę już chyba z tonę. W końcu nie daję rady się podnieść. Dziesięć metrów ode mnie drewniana ławka. Zwykła, bez żadnych zdobień, szara. Naprzeciwko niej druga. Obie okupowane przez paczkę znajomych. Panowie przekrzykują się między sobą, coś sobie tłumaczą, wymachują rękoma jak geodeci podczas pomiarów wagi państwowej. Kilku najżwawszych debatuje nad srebrnymi kulkami i żółtą piłeczką. Wlepiam w nich oczy i z ważącego tonę lenia awansuję na ważącego tonę fana gry w bule, a tak naprawdę na fana tych starszych panów. Jestem pewna, że gdyby za 10 minut musieli pobiec w sztafecie – zrobiliby to, pod warunkiem, że później będą mogli dokończyć swoją rozgrywkę.

Pétanque to francuska, tradycyjna gra towarzyska wywodząca się od gry w kule, dobrze znanej Legionistom w Starożytnym Rzymie. Szczególną popularnością cieszy się na południu Francji, ale swoich miłośników ma na całym świecie: Hiszpania, Włochy, Niemcy, a nawet Wietnam).

Barcelona

W Barcelonie można być raz lub regularnie bywać. Znam takich, którzy to miasto wynoszą ponad wszystkie inne, mając za nic hordy turystów kłębiące się pod Sagrada Familia czy blokujące La Ramblę. W pewnym stopniu ja tę miłość rozumiem, przede wszystkim dlatego że w Barcy ciągle jest wesoło.

Nie idę dalej! Nie mogę już. Zróbmy jakąś przerwę na wodę – zapieram się jak osioł. Upał nie daje za wygraną i wyciska ze mnie siódme poty. Kroczę powoli jak bocian szukający myszy w zbożu (bociany wcale nie przepadają za żabami). Mogę się założyć, że wszyscy ludzie o zdrowych zmysłach siedzą w swoich marmurowych domach i czekają na wieczór. Docieramy na szczyt pagórka, który przez chwilę był ośmiotysięcznikiem. Na tym szczycie drzewo. Jedno. Powyginane i krępe z gorąca. Pod tym drzewem prowizoryczna ławeczka, a na niej dwaj siwi panowie. Rozkosznie śmieją się do siebie, nawet nas nie zauważając. Rozkładają białe i czarne figurki na niewielkiej planszy. Będzie rewanż. Wyjmuję chusteczkę, żeby się nieco odświeżyć i zastanawiam się jakim cudem ci dwaj dżentelmeni wyglądają jak z okładki jakiegoś poczytnego żurnala…

Szachy mają bardzo długą i ciekawą historię. W wielkim skrócie, pochodzą z Indii, skąd przez Sycylię i Półwysep Iberyjski rozprzestrzeniły się na cały świat.

To Ci się spodoba

Leave a Comment