Home Europa Śnieg padający ze słońca

Śnieg padający ze słońca

2017-07-15

-Wróć już do palm! Ileż można tego zimna? Słyszałam od najbliższych, kiedy po powrocie pokazywałam im swoje pamiątki zamknięte w foremnych, statycznych obrazach, tych z zachodniej Norwegii.

Polska zima nie przypomina norweskiej. Brudne pozostałości przypadkowego śniegu nie rozbudzają entuzjazmu, do którego i tak nam daleko. Plucha, kałuże i dzień zbyt krótki na radość. Takimi konotacjami obciążone jest wszystko, co zimowe, również zagraniczne, a szczególnie skandynawskie.

Mój dług wdzięczności spłacam, odczarowując. Choć jest ona nieprzystępna w wyobrażeniach – hipnotyzuje spokojem. Wszechobecne wody, horyzonty nieba kładącego się ze zmęczenia na barkach górskich ramion, prawda. To powietrze szybciej wpływa do płuc. Kolory paradoksalnie rozmywają szarości. Wzbiera we mnie coraz większy szacunek do Norwegii. Wdzięczność za to, jak cierpliwie okazuje zrozumienie poszukującym równowagi. Tutaj, krótki dzień wystarcza idealnie. Inaczej go chłonę. Zamiast pędzić – idę.

Znajduję więcej niż przeoczę tu, w biegu. Tam, w sytuacji bez wyjścia nie przygryzałam warg. Pojawiła się przestrzeń a z nią i rozwiązanie. „Na stopa” złapałyśmy nawet prom…

Miesiąc później już wracam tam, mechanicznym spacerem po chmurach. Tym razem wita mnie śnieg padający ze słońca.

Tekst i zdjęcia: Angelika Szkołuda

Gdzie to jest?

To Ci się spodoba

Leave a Comment