Home Lifestyle Realizm magiczny na rumuńskiej ulicy

Realizm magiczny na rumuńskiej ulicy

2017-03-15
<scroll down for english version>

Ma 39 lat i mieszka w drugim co do wielkości mieście uniwersyteckim w Rumunii – Kluż-Napoka. Z zawodu inżynier telecom. Mihai Ciama pokazuje zwykłą rzeczywistość w magiczny sposób. Patrząc na jego zdjęcia można dojść do wniosku, że sens życia człowieka kryje się w małych, prostych rzeczach, ale nikt go w nich nie szuka… Ciężko oderwać wzrok od foto-galerii Mihai, ale warto to zrobić choćby po to, żeby przeczytać poniższy wywiad.

Edyta: Co jest Twoją największą pasją i jak ją odkryłeś?
Mihai: Gdzieś po drodze fotografia, którą traktowałem jako zabawę, stała się moja największą pasją, ciężko powiedzieć kiedy. Już w liceum myślałem nad zawodem powiązanym się ze sztuką, kreacją, np. nad grafiką czy malarstwem, ale odradzono mi to. Dziś fotografia przybliża mnie do tego świata.

Co najbardziej inspiruje Cię w pracy?
Czerpię inspirację zarówno od mało znanych fotografów jak i od słynnych, niekwestionowanych mistrzów tej dziedziny. Myślę także, że fotografia i sposób, w jaki ludzie ją postrzegają zmieniły się w ciągu ostatnich dekad i teraz nie można już fotografować tak, jak kiedyś robili to mistrzowie. Staram się być blisko sztuki wizualnej. Lubię jazz. Jestem przekonany, że wszystko łączy się ze sobą i można wyciągnąć wiele dobrego z każdej rzeczy, nawet jeśli na pierwszy rzut oka jest ona niezwiązana z tym, co robisz. Dużo korzystam z tego, co oferują współczesne media, internet. Za ich sprawą mogę być w wielu miejscach jednocześnie i obserwować poczynania innych kolegów z odległych zakątków globu.

Czy masz jakichś mentorów, których naśladujesz w codziennym życiu?
Jest bardzo wiele osób, które podziwiam zarówno w dziedzinie fotografii i nie tylko. Niektórych z nich miałem szczęście nawet spotkać. Jestem ogromnie wdzięczny Nikosowi Economopoulosowi z Magnum za warsztaty, w których uczestniczyłem. Zmieniły moją wizję fotografii. Chciałbym także podziękować: Georgui Pinkhassov, Cosmin Bumbut i kolektywowi B.U.L.B. za podzielenie się ze mną cennym doświadczeniem. I są jeszcze inni fotografowie, którzy inspirują mnie przez internet. Staram się trzymać standardów, które mi pokazali i mam nadzieję, że mi się to udaje.

Z czego jesteś najbardziej dumny?
Nie mogę powiedzieć, że osiągnąłem już jakiś konkretny cel. Uwielbiam fotografię, ponieważ ciągle stawia przede mną nowe wyzwania, odsłania nowe poziomy, niuanse i detale, o których istnieniu nie byłem świadom. Fotografia jest dla mnie sposobem na odkrywanie świata i mnie samego.

Wyobraź sobie, że masz złotą rybkę i tylko jedno życzenie. O co byś ją poprosił?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Chciałbym, żeby wszyscy cieszyli się dobrym zdrowiem i znaleźli sposób na korzystanie z tego, co daje nam nasz piękny świat.

Czy masz jakąś radę dla osób, które ciągle szukają swojego miejsca na Ziemi?
Znaleźć swoje własne tempo i wyciągnąć jak najwięcej się da z bieżącej chwili. Nie żyć w ciągłym pośpiechu. Zatrzymać się i rozejrzeć dookoła. Straconego czasu nie da się odzyskać.


He’s 39 and lives in the second-largest university city in Romania – Cluj Napoca. A Telecom Engineer. Mihai Ciama shows an ordinary world in a magical way. Sorting through his pictures you can quickly learn that the meaning of human’s life is hidden inside small, simple things, but people don’t search there. It’s hard to stop dipping into the photo gallery of Mihai, but worth trying due to this short interview.

Edyta: What is your biggest passion and how have you discovered it?
Mihai: I think a photography turned from a game into a passion somewhere along the way, I can’t really tell when. During my high school years I was considering an art-related career, maybe graphics or painting, but I was advised against that. The photography keeps me closer to that world.

What inspires you when comes to your work?
I get inspiration from other contemporary photographers as well as the renowned masters, although I think photography and the way people see it has changed, and now you can’t photograph in a way the masters did. I also try not to stay away from visual arts. I enjoy jazz music. I think that everything is interconnected and everyone can learn so much even from things which seem not to be a source of knowledge. I enjoy the connections that online medium offers. I can always see what happens in different places and see the work of other photographers.

Do you have any mentors, role models that you follow in your daily life?
There are many people I admire, in photography or in other areas. I was lucky to meet some of them. I am very grateful for Nikos Economopoulos’s (Magnum) workshop I have attended to. It changed the way I see photography. Also, I want to thank Georgui Pinkhassov, Cosmin Bumbut, the B.U.L.B. collective for sharing some of their extensive experience with me. And the other photographers that inspire me on the internet. I try to bring myself up to the standards they’ve set and I hope at some point I am doing well.

What are you most proud of?
I would not say I have achieved any significant goal. I love photography because there are always new challenges, new levels of understanding, nuances and subtleties which I was not aware of. It’s a way of exploring the world around me and myself too.

Let’s imagine you have one golden fish and only one wish to be made. What will you ask for?
This is not an easy question to answer. To keep the life simple. I wish for all of us to be in good health and to find and enjoy the beauty of life which offers a lot of gorgeous opportunities.

Do you have any tips for people who are still searching for their place in the world?
Pace yourself, get the most out of the moment. Don’t live in such a hurry, stop and look around. Time is not coming back.

To Ci się spodoba

Leave a Comment